Licencja
Obraz wojny polsko-rosyjskiej 1792 roku w „Gazecie Narodowej i Obcej” i „The London Chronicle”
Abstrakt (PL)
Wojna polsko-rosyjska 1792 roku wzbudziła wśród Brytyjczyków zainteresowanie, a nawet chęć aktywnej pomocy, o czym świadczyła akcja subskrypcyjna na rzecz Rzeczpospolitej. Źródłem informacji dla zainteresowanych musiała być prasa, prężnie rozwijająca się w Londynie. Na przykładzie jednej z gazet –„The London Chronicle”, przeanalizowane zostały doniesienia prasowe o tym konflikcie. Zestawione zostały one z publikacjami na łamach „Gazety Narodowej i Obcej”, organu propagandowego twórców Konstytucji 3 maja. W ten sposób porównane zostały dwa obrazy- propagandowy, kreowany przez Niemcewicza i jego współpracowników, z obrazem przedstawianym w Londynie. Celem było sprawdzenie, na ile przedstawiany w Warszawie punkt widzenia miał wpływ na londyńską prasę. Zarazem starano się także sprawdzić rzetelność podawanych informacji. Publikacje podzielone zostały na dwie grupy- dotyczące sytuacji międzynarodowej i sytuacji w Rzeczpospolitej. W przypadku pierwszej z nich między zawartością „Gazety Narodowej i Obcej” a „The London Chronicle” pojawiły się istotne różnice. Polska gazeta o polityce narodowej, niekorzystnej dla zwolenników Konstytucji, niemal nie informowała. Przeciwnie gazeta londyńska – publikowała ona liczne materiały, zarówno z Rzeczpospolitej, jak i państw ościennych. W ten sposób obraz na jej łamach został przedstawiony w sposób pełniejszy – w gazecie znajdowały się nawet informacje, które polskie władze starały się utrzymać w tajemnicy. Wiadomości w publikowanych listach nie były jednak zawsze rzetelne. Porównanie to inaczej wypada w przypadku sytuacji w kraju. Na łamach „The London Chronicle” dominowała tu korespondencja z Warszawy, a ogólny ton relacji – nacisk na ukazanie mobilizacji całego społeczeństwa i odwagi polskiego żołnierza – zbliżony był do przekazu „Gazety Narodowej i Obcej”. Wpływ na to musiała mieć m.in. działalność polskiego posła w Londynie – Bukatego, publikującego na łamach brytyjskiej prasy. Źródła rządowe nie miały jednak monopolu- w Londynie pisano także o tym, co redakcja w Warszawie starała się przemilczeć. Mimo pewnych wyjątków, ogólny obraz wydarzeń, zwłaszcza tych bezpośrednio na froncie, był w obu gazetach podobny.