Licencja
Sanktuaria katolickie w polskim krajobrazie religijnym. Interdyscyplinarna analiza wybranych ośrodków kultu w Polsce.
Abstrakt (PL)
W rozprawie doktorskiej pod tytułem „Sanktuaria katolickie w polskim krajobrazie religijnym. Interdyscyplinarna analiza wybranych ośrodków kultu w Polsce” podjęłam próbę zrozumienia fenomenu przestrzeni sanktuarium; jej popularności i wszelkich zachodzących w niej symbolicznych działań, interakcji i procesów. Wielowiekowe zjawisko odwiedzania sanktuariów, które obecnie jest bardzo popularne w naszym kraju, staje się szczególnie interesujące badawczo, gdy założymy, że podlega ono takim samym przekształceniom jak cały społeczny świat. Mam tu na myśli globalne i lokalne procesy, takie jak rozwój turystyki i Internetu, zmiana struktury czasu wolnego, poprawa jakości życia w naszym kraju i wiążący się z nim wzrost oczekiwań. To, że żyjemy w czasach, w których podróżowanie jest jak nigdy dotąd łatwe i bezpieczne, dostęp do samochodów coraz bardziej powszechny, informacje na temat każdego miejsca kultu są dostępne w Internecie, a czas na odwiedzenie go łatwiej znaleźć po prostu w weekend niż w kościelne święto, znacząco – moim zdaniem – wpływa na całe zjawisko. W konsekwencji zmienia się też sposób zarządzania sanktuariami, które starając się wychodzić naprzeciw potrzebom odwiedzających, często zaczynają stosować nowoczesne metody zarezerwowane do tej pory dla organizacji biznesowych, a także narzędzia i procedury charakterystyczne dla gastronomii, handlu i usług. Praca jest oparta na wynikach własnych badań empirycznych. Badania prowadziłam w sanktuariach katolickich; w Gietrzwałdzie, na Jasnej Górze, w Licheniu, w Krakowie-Łagiewnikach, w Kalwarii Zebrzydowskiej, w Niepokalanowie, w Świętej Lipce, w Piekarach Śląskich, na Wiktorówkach w Tatrach. Łącznie w ciągu prawie dwóch lat (maj 2010 – luty 2012) odwiedziłam badane sanktuaria 35 razy. Przeprowadziłam 70 wywiadów swobodnych z dyspozycjami zgodnie z trzema scenariuszami, 49 wywiadów ze spotkanymi na miejscu odwiedzającymi sanktuaria osobami, 9 ze specjalistami i 12 z uczestnikami Warszawskiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę. Zebrany w trakcie badania terenowego materiał badawczy – teksty transkrypcji wywiadów, pełen notatek dziennik badacza, dokumentację fotograficzną z każdego badawczego wyjazdu, zdecydowałam się analizować na trzy sposoby. Stworzyłam pogłębione opisy – charakterystyki każdego z sanktuariów, przeprowadziłam analizę ramową czynności wizyty w miejscu kultu oraz analizę metaforycznego sposobu myślenia badanych o sanktuarium. Całość przeprowadzonej analizy ma charakter stopniowy, wyniki kolejnych jej etapów są na coraz głębszym i bardziej szczegółowym poziomie. Poniżej przedstawiam wybrane spośród wniosków, jakie sformułowałam na podstawie przeprowadzonych przez mnie badań. Sanktuarium jako miejsce kultywowania tradycji Dla wielu badanych już sam przyjazd, szczególnie do starego sanktuarium (Jasna Góra, Kalwaria Zebrzydowska, Święta Lipka, Piekary Śląskie) był przejawem wyrazu szacunku dla katolickiej tradycji i celebracji jej korzeni. W trakcie badań wielokrotnie rozmawiałam zarówno z osobami, które przychodziły do danego miejsca dlatego, że tak zostały nauczone przez swoich dziadków i rodziców, jak i z takimi, które znajdowały się w nim właśnie po to, by uczyć katolickiej religijności swoje potomstwo. Spotkałam też osoby, których świadomość religijna, której wyrazem była wizyta w sanktuarium, zwiększała się w krytycznych momentach życia, takich jak ciężka choroba lub strata kogoś bliskiego. Czasami jednak do osobistego wypracowywania i „wymyślania” tradycji nie jest potrzebny żaden życiowy przełom. Niektórzy badani podejmowali po prostu decyzję, że chcą tradycyjnie regularnie odwiedzać sanktuaria i w ten sposób tworzyć osobisty lub rodzinny sens swojej religijności i wiary. Warto podkreślić, że wszystkie opisane w pracy niezwykle różnorodne sposoby postrzegania sanktuarium jako miejsca kultywowania tradycji łączyły dwie cechy – przekonanie o potrzebie stałości i mniejszej lub większej regularności jego odwiedzin oraz odbywanie wizyt wspólnie z innymi osobami: rodziną, parafią, grupą. Myślę, że ma to związek z ogromną potrzebą religijności rozumianej jako chęć przynależenia do jakiejś tradycji, która jednak – jak zauważa Hervieu-Leger – pozostawia oczywiście nieograniczoną możliwość składania układów sensów, które mogą ją tworzyć, i manipulowania nimi. Odpoczynek usprawiedliwiony Religia jest domeną czasu wolnego. Zorganizowanie go w taki sposób, by móc odwiedzić sanktuarium, niejednokrotnie jest trudne. Potęguje to tylko uroczystą atmosferę wyjątkowości, kiedy w końcu udaje się go znaleźć. W szczególny sposób jest ona udziałem tych odwiedzających miejsce kultu, dla których wizyta w sanktuarium jest swego rodzaju odpoczynkiem usprawiedliwionym, chwilą wytchnienia, czasem wolnym tylko dla siebie, który można wykorzystać w dowolny sposób. Takiego zabiegu usprawiedliwiania dokonują przede wszystkim kobiety, których sytuacja często wymusza sposób myślenia, który nie pozwala im „tracić” pieniędzy ani czasu na urlop i wakacje. Na co dzień zajmują się ważniejszymi sprawami: domem, pracą, rodziną. A jeśli są już na emeryturze, stają się pełnoetatowymi babciami. Wielokrotnie słyszałam narzekanie, że matce i pani domu trudno jest przyjechać do sanktuarium ze względów organizacyjnych. Bynajmniej nie chodzi tu o załatwienie spraw logistycznych, takich jak przejazd i zakwaterowanie na miejscu, tylko o organizację życia domowego pod swoją nieobecność. Często mąż i ojciec nie jest osobą, na której w tej kwestii można polegać. Wymagania zapracowanych dzieci względem babć mogą być tak duże, że jedna z badanych, z którą rozmawiałam w jednym z miejsc kultu, mówiła o sobie, że jest babcią na przepustce. „Bywanie” w sanktuariach „Bywanie” w sanktuariach to pewien styl odwiedzania sanktuariów, którego głównym cel stanowi poznawanie jak największej liczby miejsc. Nie chodzi jednak tylko o samo ich zobaczenie. Osoby, które bywają w sanktuariach, lubią spędzać w nich czas, mają opracowany pewien standardowy sposób przeżywania takiego pobytu, co więcej, często tworzą swoje prywatne klasyfikacje miejsc kultu, którymi z chęcią się dzielą, polecając sobie jakieś miejsca jako warte odwiedzenia. „Bywanie” w sanktuariach wykracza poza polskie granice poprzez ustanowioną w świadomości badanych hierarchię miejsc kultu, na szczycie której znajdują się największe światowe sanktuaria, z Watykanem na czele. Interesującym wydaje mi się zbadanie polskich zagranicznych pielgrzymki i biorących w nich udział osób.