Licencja
Zakaz reformationis in peius w polskim procesie karnym
Abstrakt (PL)
Rozprawa doktorska poświęcona jest jednej z najważniejszych instytucji prawnych procesu karnego, za którą należy uznać zakaz reformationis in peius. Wybór tematu został podyktowany doniosłością prawną i praktyczną tej problematyki. Nadmienić należy, że omawianą instytucję unormowano w dwóch przepisach ustawy procesowej (art. 434 § 1 i 443 k.p.k.), jednakże ich wykładnia, a co za tym funkcjonowanie zakazu reformationis in peius w praktyce jest problematyczne. Nazwa reformatio in peius została zaczerpnięta z języka łacińskiego i oznacza zmianę lub przekształcenie na gorsze. W doktrynie procesu karnego wypracowano podział omawianej regulacji na zakaz „bezpośredni” i „pośredni”. Adresatem pierwszego z nich jest sąd odwoławczy, a drugi wiąże sąd, który rozpoznaje sprawę po raz kolejny. Bezpośredni zakaz pogarszania sytuacji oskarżonego polega na tym, że sąd odwoławczy może orzec na niekorzyść oskarżonego tylko wtedy, gdy wniesiono na jego niekorzyść środek odwoławczy, i tylko w granicach zaskarżenia. Zakaz pośredni oznacza, że sąd, który rozpoznaje sprawę po jej uchyleniu, na skutek środka odwoławczego wniesionego na korzyść oskarżonego, nie może wydać orzeczenia surowszego względem tego, które zapadło uprzednio. Gwarancyjny charakter zakazu polega na zabezpieczeniu swobody zaskarżania orzeczeń przez oskarżonego poprzez zapewnienie mu warunków do powzięcia nieskrępowanej decyzji woli co do poddania orzeczenia kontroli instancyjnej. Z tego względu zakaz reformationis in peius jest jednym z niezwykle istotnych elementów prawa oskarżonego do obrony. Bez tej gwarancji prawo do odwołania byłoby iluzoryczne w związku z obawą oskarżonego co do możliwości zmiany wydanego w I instancji orzeczenia w kierunku pogarszającym jego sytuację prawną. W zakazie takiej zmiany wyraża się aksjologia instytucji i jej podstawowa wartość prawna i pozaprawna. Opracowanie miało na celu wielopłaszczyznową analizę funkcjonowania instytucji zakazu reformationis in peius w polskim postępowaniu karnym, z naciskiem na aspekty praktycznego funkcjonowania tej instytucji. Głównym punktem odniesienia w zakresie treści systemowych i aksjologicznych jest orzecznictwo, w tym Trybunału Konstytucyjnego oraz poglądy wyrażane w doktrynie procesu karnego. Podstawową metodą badawczą pracy była analiza przepisów polskiego prawa, jak również orzecznictwa sądów powszechnych, Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego. Zasadnicza teza mojej rozprawy doktorskiej zakłada, że polskie prawo karne procesowe respektuje wysoki standard gwarancyjny związany z instytucją zakazu reformationis in peius na tle innych porównywanych systemów prawnych. Takiej ujęcie zakazu powoduje jednak perturbacje związane ze stosowaniem tej regulacji. Zakaz reformationis in peius został ukształtowany jako instytucja o charakterze bezwzględnym. Oznacza to, że działa on niezależnie (niekiedy wbrew) wszystkim innymi zasadom prawa karnego. W związku z tym w praktyce często dochodzi do kolizji z regułą trafnej represji oraz prawdy materialnej. Mimo, że standard regulacji jest wysoki zawiera ona pewne mankamenty. Jednym z nich jest nieprecyzyjnie określenie sytuacji, w których zakaz reformationis in peius nie funkcjonuje. Chodzi w szczególności o te przypadki, gdzie skazanie nastąpiło w jednym z trybów konsensualnych oraz sytuacje, gdy oskarżeni odwołali swoje wyjaśnienia lub zeznania, mimo zastosowania wobec nich przepisu art. 60 § 3 lub 4 Kodeksu karnego lub art. 36 § 3 Kodeksu karnego skarbowego. Ustawa z 27 września 2013 r., którą znowelizowano Kodeks postępowania karnego, częściowo usuwa niedociągnięcia w zakresie dotychczasowej regulacji zakazu reformationis in peius, dlatego uchwalone zmiany należy ocenić pozytywnie. Nie wszystkie mankamenty omawianej instytucji zostały poprawione, stąd też konkluzja mojej rozprawy zawiera opis tych sytuacji, w których zakaz funkcjonuje nieprawidłowo, jak również propozycje zmian normatywnych. Praca składa się z jedenastu rozdziałów. Pierwszy z nich poświęcony został rozwojowi instytucji w prawie rzymskim oraz w czasach nowożytnych, jak również ewolucji zakazu reformationis in peius w polskim porządku prawnym. „Zakaz zmiany na gorsze” jest instytucją, której rozwój należy wiązać z ukształtowaniem modelu postępowania wieloinstancyjnego. Niektórzy autorzy doszukują się korzeni jej korzeni już w procesie rzymskim niemniej przeprowadzone przeze mnie badania nie potwierdziły tej tezy. Bliższa data uformowania instytucji zakazu reformationis in peius jest trudna do uchwycenia. Bez wątpienia jednak wiąże się ona z kształtowaniem postępowania odwoławczego w państwach nowożytnej Europy. Zarówno w prawie niemieckim jak i francuskim początki zakazu reformationis in peius wiążą się z powstaniem instytucji prawomocności orzeczenia. W piśmiennictwie wskazuje się, że w prawie francuskim zasadnicze znaczenie dla wykształcenia się zakazu reformationis in peius miała wykładnia prawa dokonana przez francuską Radę Stanu w dniu 12 listopada 1806 roku, w której organ ten stwierdził, że sąd odwoławczy może zmienić wyrok tylko w granicach apelacji, gdyż w pozostałej części orzeczenie jest prawomocne, a sąd apelacyjny nie jest władny wyjść poza granice żądań apelującego. W literaturze niemieckiej przyjmuje się z kolei, że instytucja zakazu reformationis in peius wykształciła się w związku procedurą unormowaną w Constitutio Criminalis Carolina z 1532 roku, a określaną jako Aktenversendung (przekazanie akt). Polegała ona na tym, że gdy sędzia miał wątpliwości co do tego, jaki wyrok powinien zapaść, mógł zwrócić się do uniwersyteckiego wydziału prawa o wydanie orzeczenia. Regułą stało się, że w poważniejszych sprawach sędzia po zakończeniu śledztwa przesyłał akta do wydziału prawa. Jeżeli wydane orzeczenie nie zadowalało go, mógł powtórzyć procedurę wysyłając akta sprawy do innego wydziału usuwając jednocześnie uprzednie orzeczenie z akt sprawy. Z biegiem czasu, wskutek krytycznych uwag przedstawicieli doktryny niemieckiej, zaniechano praktyki polegającej na usuwaniu z akt sprawy orzeczenia wydziału prawa i przesyłania go do innej jednostki. Co za tym idzie, sędzia został związany pierwszym orzeczeniem wydanym przez wydział prawa, które musiał ogłosić. Stanowiło to podwalinę do wykształcenia instytucji prawomocności, na tle której doszło do uformowania zakazu reformationis in peius. Zaznaczyć należy, że zakaz reformationis in peius jako regulacja ustawowa został wprowadzony po raz pierwszy do porządku prawnego Austrii już w 1788 roku. Rozwój omawianej instytucji pokazuje jej zależność od postępu zmian w prawie karnym procesowym, skoncentrowanym wokół osoby oskarżonego. Motywacja odwołująca się do tego podmiotu jest głównym czynnikiem powstania i progresu zakazu reformationis in peius. Począwszy od pierwszej kodyfikacji prawa karnego procesowego w 1928 roku, instytucja zakazu reformationis in peius znalazła swoje stałe miejsce w polskiej procedurze karnej. Przepis normujący zakaz ulokowano w części kodeksu dotyczącej apelacji. Artykuł 484 lit. a k.p.k. stanowił, że sąd odwoławczy nie mógł zwiększyć oskarżonemu kary wymierzonej przez sąd I instancji, jeżeli wniesiono apelację wyłącznie na jego korzyść. Warto zwrócić uwagę na to, że w projekcie ustawy zakładano znacznie szerszy zakres zakazu przyjmując, że sąd odwoławczy w przypadku jednostronnej apelacji złożonej na korzyść oskarżonego nie mógłby „osądzić go surowiej”. Planowana redakcja przepisu otwierała drogę do wykładni zakazu, która obowiązuje aktualnie, a zgodnie z którą sąd odwoławczy nie może podjąć żadnych rozstrzygnięć, które w jakimkolwiek zakresie byłyby dla oskarżonego mniej korzystne, niż przyjęte w zaskarżonym wyroku. W okresie powojennym mimo, zmian stanu prawnego zakaz reformationis in peius mimo pewnych korekt nadal funkcjonował w ustawie procesowej. Sytuacja zmieniła się z początkiem lat 50 kiedy na mocy nowel z 27 kwietnia 1949 roku oraz z 20 lipca 1950 roku zmodyfikowano dotychczasowy system instancji jednocześnie zmieniając w sposób istotny kształt omawianej instytucji. Artykuł 388 § 2 k.p.k. przewidywał, że orzekając co do istoty sprawy przy braku skargi na niekorzyść oskarżonego sąd rewizyjny nie mógł skazać osoby uniewinnionej lub zaostrzyć orzeczonej w wyroku kary. Podobnie sąd I instancji, któremu sprawa została przekazana do ponownego rozpoznania po uchyleniu wyroku nie mógł zwiększyć kary w sytuacji, gdy wyrok został uchylony na żądanie oskarżonego, chyba że wyszły na jaw nowe okoliczności, mające istotne znaczenie dla wymiaru kary (art. 393 k.p.k.). Zastrzeżenie znajdujące się w końcowej części przepisu wypaczyło istotę zakazu reformationis in peius, który stał się instytucją o charakterze względnym, co budziło zasadne kontrowersje w doktrynie. W takim kształcie omawiana instytucja funkcjonowała do 1955 roku, kiedy to zmieniono treść art. 393 k.p.k. skreślając końcową część przepisu wyłączającą działanie zakazu reformationis in peius. W dniu 1 stycznia 1970 roku wszedł w życie Kodeks postępowania karnego z 19 kwietnia 1969 roku. Na mocy przepisów wprowadzających uchylono Kodeks postępowania karnego z 19 marca 1928 roku. Bezpośredni zakaz reformationis in peius usytuowano w dziale IX kodeksu zatytułowanym „Postępowanie odwoławcze”. Art. 383 § 1 stanowił, że „sąd odwoławczy mógł orzec na niekorzyść oskarżonego tylko wtedy, gdy wniesiono na jego niekorzyść środek odwoławczy, i tylko w granicach środka odwoławczego; Sąd Najwyższy nie mógł jednak skazać oskarżonego, który został uniewinniony w I instancji lub co do którego w I instancji umorzono postępowanie”. Pośredni zakaz ulokowano w art. 408 k.p.k. z 1969 roku, który to przepis przewidywał, że w razie przekazania sprawy do ponownego rozpoznania, sąd w dalszym postępowaniu mógł orzec karę surowszą niż orzeczona w uchylonym wyroku tylko wtedy, gdy wyrok ten był zaskarżony na niekorzyść oskarżonego. Instytucję bezpośredniego zakazu reformationis in peius w Kodeksie postępowania karnego z 1997 roku unormowano w art. 434 w dziale IX zatytułowanym „Postępowanie odwoławcze”. Powołany artykuł pierwotnie zawierał dwie jednostki redakcyjne. Omawiana instytucja została ujęta w treści § 1, zgodnie z którym sąd odwoławczy może orzec na niekorzyść oskarżonego tylko wtedy, gdy wniesiono na jego niekorzyść środek odwoławczy, a także tylko w granicach zaskarżenia, chyba że ustawa stanowi inaczej. Ponadto jeżeli środek odwoławczy pochodzi od oskarżyciela publicznego lub pełnomocnika, to sąd odwoławczy może orzec na niekorzyść oskarżonego tylko w razie stwierdzenia uchybień podniesionych w środku odwoławczym lub podlegających uwzględnieniu z urzędu. Istotnej zmianie uległ również pośredni zakaz reformationis in peius. Artykuł 408 Kodeksu postępowania karnego z 1969 roku ograniczał go wyłącznie do kary. Unormowanie art. 443 aktualnie obowiązującej regulacji ma szerszy zakres, bowiem sąd nie może pogorszyć sytuacji oskarżonego w żadnym punkcie. Rozszerzenie zakresu zakazu reformationis in peius na inne prócz kary elementy wyroku oraz zrównanie zasięgu działania zakazu bezpośredniego z zakazem pośrednim w Kodeksie postępowania karnego z 1997 roku, były krokiem w dobrym kierunku. W rezultacie tych zmian polską regulację zakazu reformationis in peius cechuje wysoki poziom gwarancji zapewniających oskarżonemu, iż w przypadku zaskarżenia wyroku jego sytuacja procesowa w żadnym zakresie nie ulegnie pogorszeniu. Ustalenie, czy w konkretnej sprawie doszło do naruszenia zakazu reformationis in peius wymaga sprawdzenia, czy orzeczenie wydane względem oskarżonego pogorszyło jego sytuację procesową. Dla dokonania przedmiotowej oceny w literaturze wypracowano określone probierze. Zgodnie z poglądami zwolenników tzw. kryterium obiektywnego, wszelkie zmiany zaskarżonego orzeczenia, w sytuacji gdy sąd jest związany zakazem reformationis in peius, powinny opierać się na przeliczniku mającym podstawy w przepisach prawa karnego materialnego. Jeżeli nie da się ustalić obiektywnego kryterium (gdyż brak jest stosownych przepisów pozwalających na przykład na porównywanie kary ograniczenia wolności z zakazem prowadzenia pojazdów, czy też kary pozbawienia wolności z zakazem prowadzenia określonej działalności gospodarczej), zdaniem zwolenników tego zapatrywania modyfikacje rozstrzygnięcia są niedopuszczalne, gdyż byłyby one oparte na dowolnym, niepoddającym się kontroli uznaniu sądu. Przedstawicielem odmiennej, subiektywno-obiektywnej koncepcji są prof. M. Cieślak. i R.A. Stefański. Według tych autorów miernikiem obiektywnym będą normatywne wyznaczniki surowości porównywanych kar, subiektywnym natomiast odczucie oskarżonego. Zaprezentowany pogląd zasadniczo jest aprobowany w piśmiennictwie przedmiotu. Wydaje się jednak, że ewolucja rozwoju instytucji zakazu reformationis in peius w polskim porządku prawnym uzasadnia nieco inne rozłożenie akcentów. Mianowicie przyjąć należy, iż ocena określonej modyfikacji powinna mieć charakter zobiektywizowany. Odstępstwa od tej zasady na rzecz kryterium subiektywnego mogą mieć miejsce tylko w sytuacjach, gdy nie da się ustalić przelicznika mającego podstawy w przepisach prawa karnego materialnego. Uznać należy, że uwzględnienie woli oskarżonego winno nastąpić w tych wypadkach, w których nie sposób na podstawie obiektywnych kryteriów ocenić, która z orzeczonych kar jest surowsza. Niemniej sytuacje, w których sąd powinien wziąć pod uwagę subiektywne odczucie podsądnego winny stanowić wyjątek, a nie regułę postępowania. Wywiedziona ocena powinna uwzględniać nie tylko normy prawa materialnego, ale również dotychczasowy dorobek orzecznictwa, które przez lata wypracowało reguły postępowania w określonych sytuacjach procesowych. Przyjąć należy, że zasadniczo to sąd – jako organ do tego powołany – winien samodzielnie ocenić, czy określona zmiana nie spowoduje większej dolegliwości dla oskarżonego, niż ta, którą poniósłby w wyniku orzeczenia wydanego uprzednio. Analiza judykatów Sądu Najwyższego i sądów powszechnych, jak również najnowszych poglądów przedstawicieli piśmiennictwa przedmiotu uprawnia do konstatacji, że zakaz reformationis in peius działa na kilku niezależnych od siebie płaszczyznach, to jest w zakresie kary, środków karnych, kosztów procesu, odszkodowania zasądzonego na podstawie art. 415 k.p.k., kwalifikacji prawnej, znamion przestępstwa i opisu czynu oraz motywów orzeczenia, a nadto wpływa na właściwość i skład sądu I instancji orzekającego po uchyleniu orzeczenia. Ocena, czy doszło do przekroczenia zakazu musi odbywać się odrębnie na każdej z wymienionych płaszczyzn w oparciu o inne, indywidualne kryteria. Niewątpliwie porównanie skutków modyfikacji orzeczenia w pierwszej kolejności musi nastąpić przez pryzmat przepisów prawa karnego materialnego. Nie jest to jednak jedyne kryterium oceny. Przykładowo, analiza zmian w zakresie powództwa cywilnego winna być przeprowadzona również na płaszczyźnie cywilistycznej. Z kolei przy modyfikacji opisu czynu kryterium oceny będzie obszar bezprawnego zachowania, którego granice zostały określone tymże opisem. W przypadku zaś zmian motywów orzeczenia istotne jest to, do której części wyroku mają odniesienie. Jeżeli uzasadnienie dotyczy kary, należy uwzględnić znaczenie i wydźwięk poszczególnych sformułowań . Nieco inaczej jest w przypadku tej części uzasadnienia, w której ustalono stan faktyczny. Kryterium oceny sprowadza się wówczas do ustalenia, czy modyfikacja powoduje pogorszenie sytuacji prawnej oskarżonego w sferze kwalifikacji prawnej albo poszerza obszar bezprawnego zachowania sprawcy. Jeżeli wniesiono środek odwoławczy wyłącznie na korzyść oskarżonego, nie jest uprawnione argumentowanie, iż zmiana opisu czynu poprzez dopełnienie jego znamion może być „rekompensowana” oskarżonemu wymierzeniem łagodniejszej kary. Podobnie należy ocenić sytuację, w której sąd zmienia kwalifikację prawną czynu. Jeżeli nowa subsumpcja jest mniej korzystna dla oskarżonego, rozstrzygnięcie takie będzie niedopuszczalne, choćby sąd dokonał korzystnych modyfikacji w innych częściach wyroku. Analogicznie uznać należy, że w przypadku jednokierunkowej apelacji wniesionej na korzyść oskarżonego, niekorzystna zmiana w zakresie stanu faktycznego czy rozważań dotyczących kary również nie będzie możliwa i to niezależnie od tego, czy miała wpływ na wymiar represji karnej. W tym kontekście trudno zgodzić się z tezą wyrażoną w wyroku Sądu Najwyższego z 9 lutego 2011 roku, że obostrzenie kwalifikacji prawnej czynu nie narusza zakazu reformationis in peius, gdy wymierzono mu łagodniejszą niż uprzednio karę, skoro globalna sytuacja oskarżonego nie uległa pogorszeniu. Wyrażony pogląd posiadał zakotwiczenie normatywne na gruncie uprzedniego stanu prawnego w treści art. 408 k.p.k., gdzie ulokowano pośredni zakaz reformationis in peius, który uniemożliwiał pogorszenie sytuacji procesowej oskarżonego jedynie na płaszczyźnie kary. Aktualnie obowiązujące przepisy takiego ograniczenia nie zawierają, a dokonywanie zawężającej wykładni art. 434 § 1 k.p.k. i art. 443 k.p.k., która umniejsza gwarancje procesowe oskarżonego jest niedopuszczalne. Nie można również zaaprobować stanowiska wyrażonego w piśmiennictwie, zgodnie z którym, organ procesowy w sytuacji funkcjonowania zakazu reformationis in peius powinien dokonać „globalno-sektorowej” oceny rozstrzygnięcia. Miałaby ona polegać na tym, że najpierw porównaniu przez pryzmat interesu procesowego oskarżonego podlegałyby zmiany dokonane w poszczególnych, różnorodzajowych elementach orzeczenia, a następnie organ procesowy oceniałby orzeczenie globalnie stwierdzając, czy stanowi ono większą dolegliwość dla oskarżonego. Zauważyć należy, że w przeważającej liczbie przypadków najistotniejszym elementem orzeczenia z punktu widzenia interesu procesowego oskarżonego jest wymierzona mu kara. Dlatego uznanie, że decydujące znaczenie ma globalna ocena rozstrzygnięcia prowadziłoby do tego, że sąd związany zakazem reformationis in peius byłby uprawniony do wszelkich niekorzystnych modyfikacji w poszczególnych elementach orzeczenia, pod warunkiem obniżenia wymiaru orzeczonej względem oskarżonego sankcji. Jak wykazano, taka wykładnia zakazu reformationis in peius nie znajduje oparcia w aktualnym brzmieniu przepisów regulujących tę instytucję. Analiza poszczególnych judykatów Sądu Najwyższego przez pryzmat przepisów art. 434 § 1 k.p.k. i art. 443 k.p.k. prowadzi do konstatacji, że „bilansowanie” orzeczenia możliwe jest jedynie na tej samej płaszczyźnie. W sytuacji obowiązywania zakazu reformationis in peius sąd jest uprawniony do dokonania zmian w zakresie kary zasadniczej, środków karnych czy też pozostałych rozstrzygnięć mieszczących się w płaszczyźnie wymierzanej kary, bacząc jednak, by „bilans” zmian nie pogarszał sytuacji prawnej oskarżonego. Zbliżone modyfikacje dopuszczalne są również w płaszczyźnie kwalifikacji prawnej. Przykładem mogą być zmiany kwalifikacji prawnej na równorzędną, konwersje znamion alternatywnych czy też modyfikacje w zakresie form zjawiskowych przestępstwa. Odmienna sytuacja zachodzi w przypadku modyfikacji opisu czynu oraz motywów orzeczenia. Porównanie w zakresie uzasadnienia co do kary odbywa się poprzez analizę konkretnych pojęć czy użytych zwrotów. Zatem „bilansowanie” orzeczenia w tej sferze będzie co do zasady wykluczone. Nieco inna sytuacja ma miejsce w przypadku modyfikacji w zakresie stanu faktycznego. Zmiana w subsumpcji faktów ustalonych przez sąd I instancji pod znamiona czynu zabronionego będzie dopuszczalna, jednak z tym zastrzeżeniem, że nie wpłynie na pogorszenie sytuacji oskarżonego w zakresie kwalifikacji prawnej, jak również nie poszerzy obszaru jego bezprawnego zachowania. Zaznaczyć należy, że zakaz reformationis in peius nie stoi na przeszkodzie przeprowadzeniu nowych, uzupełniających dowodów w toku postępowania odwoławczego. Zakazem nie jest objęte również dokonywanie ustaleń na podstawie dowodów, które w ponownym postępowaniu przeprowadzone zostały powtórnie i bardziej szczegółowo, a nawet na podstawie zupełnie nowych dowodów, pod warunkiem, że ustalenia dokonane na podstawie tych dowodów nie są mniej korzystne dla oskarżonego niż uprzednio. W pełni zaaprobować należy stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w wyroku z 31 maja 2007 roku, zgodnie z którym „z punktu widzenia oceny, czy naruszono zakaz reformationis in peius, nie jest rozstrzygające to, czy in concreto doszło lub nie doszło do pogorszenia sytuacji oskarżonego. Naruszenie omawianego zakazu następuje także wówczas, gdy niekorzystnych dla oskarżonego zmian dokonano jedynie w zakresie ustaleń faktycznych w uzasadnieniu orzeczenia, choćby nie miało to wpływu na rozstrzygnięcie w zakresie kary”. Zaproponowane w pracy ujęcie zakazu, o którym mowa w art. 434 § 1 k.p.k. i art. 443 k.p.k. zapewnia z jednej strony realizację zasady trafnej reakcji karnej, z drugiej zaś w sposób dostateczny zabezpiecza oskarżonego przed negatywnymi konsekwencjami, na które mógłby zostać narażony w sytuacji zaskarżenia orzeczenia. Mimo, że przyjęta wykładnia jest dalece mniej restrykcyjna od tej, którą proponują niektórzy autorzy , nie sposób nie zauważyć perturbacji, które mogą powstać w praktyce orzeczniczej. Przykładowo można wskazać, że dokonanie przez sąd orzekający w I instancji zmian w opisie czynu, które na pierwszy rzut oka wydają się być obojętne z punktu widzenia sytuacji procesowej oskarżonego, w przypadku niezakwestionowania ich przez oskarżyciela w złożonej apelacji, mogą niekiedy prowadzić do wydania wyroku uniewinniającego nie dlatego, że oskarżony nie ponosi winy, ale z tego względu, że zmiana opisu czynu (której nie można już skorygować na skutek działania zakazu) uniemożliwia jej przypisanie. Remedium na takie sytuacje może stanowić jedynie drobiazgowa analiza modyfikacji treści zarzuconego oskarżonemu czynu i jego kwalifikacji prawnej dokonywana przez oskarżycieli publicznych, bowiem zmiany dokonane przez sąd, które pozornie mogą wydawać się błahe lub nieistotne, w niektórych przypadkach mogą rodzić poważne konsekwencje prawne skutkując koniecznością uniewinnienia oskarżonego od popełnienia zarzuconego mu czynu. Niemniej zauważyć należy, że w przypadku, gdy sąd I instancji nie zmieniając opisu czynu i kwalifikacji prawnej zaakceptuje wnioski oskarżyciela co do kary, w większości przypadków brak będzie podstaw do kwestionowania wyroku na niekorzyść oskarżonego. W takim wypadku, jeżeli sąd w treści uzasadnienia ustali stan faktyczny niezgodny z materiałem dowodowym w taki sposób, że przyjęte ustalenia nie pozwolą na przypisanie odpowiedzialności karnej, uchybienie to spowoduje konieczność uniewinnienia oskarżonego, bowiem korekta stanu faktycznego nie będzie możliwa z uwagi na zakaz reformationis in peius. Zakaz reformationis in peius wpływa na funkcjonowanie innych instytucji zarówno z zakresu prawa karnego materialnego, jak i prawa procesowego. Jedną z nich są domniemania prawne z art. 447 k.p.k. Przeprowadzona analiza przepisów art. 434 § 1 k.p.k. i art. 447 § 1 i 2 k.p.k. dowodzi, że w sytuacji zaskarżenia wyroku na niekorzyść oskarżonego domniemania, że apelację „co do winy” uważa się ex lege za zwróconą przeciwko całości wyroku, a apelację co do kary, za zwróconą przeciwko całości rozstrzygnięcia o karze i środkach karnych nie obowiązują, bowiem przepis art. 434 § 1 k.p.k. jest przepisem szczególnym względem art. 447 § 1 i 2 k.p.k. Oznacza to, że sąd odwoławczy rozpoznaje apelację wniesioną na niekorzyść oskarżonego w granicach podniesionych zarzutów (art. 434 § 1 k.p.k. zd. 2). Przy takim założeniu brak jest przesłanek do przyjęcia, że orzeczenie zostało zaskarżone w pełnym zakresie i to nawet, gdy środek odwoławczy zawiera wniosek o jego uchylenie w całości, jeżeli skarżący sformułował zarzuty tylko w odniesieniu do niektórych rozstrzygnięć. Rozpoznanie sprawy przez sąd odwoławczy poza granicami zarzutów stanowiłoby naruszenie przepisu art. 434 § 1 zd. 2 k.p.k. Zatem w sytuacji, gdy w apelacji pochodzącej od oskarżyciela publicznego zarzucono orzeczeniu o karze tylko to, że jej rażąca niewspółmierność przejawia się w warunkowym zawieszeniu wykonania sankcji, to sąd odwoławczy nie jest władny w uwzględnieniu apelacji zmienić zaskarżony wyrok przez podwyższenie wymiaru kary . Jeżeli zarzucane w takiej apelacji uchybienia dotyczą jedynie środka karnego, to zakres orzekania sądu odwoławczego na niekorzyść oskarżonego ograniczony jest do tego właśnie środka, choćby granice zaskarżenia określono szerzej. Zapatrywanie o wyłączeniu funkcjonowania domniemań z art. 447 § 1 i 2 k.p.k. w przypadku środka odwoławczego na niekorzyść oskarżonego nie jest powszechnie aprobowane. Jego oponenci wskazują, że przyjęcie tak stanowczego poglądu, w przypadkach apelacji złożonej przez fachowych pełnomocników czyniłoby postępowanie odwoławcze „nieracjonalnym i antysystemowym”. Przeprowadzona w rozprawie analiza sytuacji procesowych związanych z tymi przypadkami, w których wniesiono apelację na niekorzyść oskarżonego, nie potwierdziła jednak, by przyjęcie, że wyłączenie funkcjonowania domniemań z art. 447 § 1 i 2 k.p.k. uniemożliwiało wydanie prawidłowego orzeczenia przez sąd odwoławczy. W kolejnych częściach pracy dokonano analizy funkcjonowania zakazu reformationis in peius w postępowaniu kasacyjnym w postępowaniu wznowieniowym, w postępowaniu o odszkodowanie za niesłuszne skazanie, tymczasowe aresztowanie lub zatrzymanie, w postępowaniu wykroczeniowym, karnoskarbowym i zażaleniowym. Przy tej okazji wskazano te kwestie, które wywołują kontrowersje zarówno w doktrynie jak i literaturze przedmiotu. Między innymi analizie poddano problem obowiązywania zakazu reformationis in peius w przypadku, gdy autorem kasacji jest podmiot specjalny. Przy tej okazji przedstawiono argumenty przemawiające za, jak i przeciwko wyłączeniu działania zakazu w takiej sytuacji procesowej. Podjęto również próbę rozwiązania spornej zarówno w literaturze, jak i orzecznictwie kwestii. Innym zagadnieniem, które było przedmiotem badań jest kwestia wyłączenia funkcjonowania zakazu reformationis in peius. Przykładowo w literaturze przedmiotu wskazuje się, że oskarżeni, którzy wnieśli sprzeciw od wyroku nakazowego nie są dostatecznie chronieni w sytuacji wniesienia sprzeciwu, bowiem zakaz reformationis in peius nie funkcjonuje. Sąd rozpoznający sprawę w I instancji może zatem ukształtować sytuację procesową takiego oskarżonego w sposób mniej korzystny niż w wyroku nakazowym. Ustawodawca mimo wielu nowelizacji procedury karnej, dotychczas nie zdecydował się na wprowadzenie zakazu do postępowania nakazowego. Dlatego postulować należy, taką wykładnię przepisów zgodnie, z którą wydanie orzeczenia surowszego, po rozpoznaniu sprzeciwu, powinno następować tylko w wypadkach, gdy w toku postępowania wyszły na jaw nowe, uprzednio nieznane sądowi wydającemu wyrok nakazowy okoliczności. W pracy wskazano również te przypadki, w których zakaz reformationis in peius niepotrzebnie ogranicza zakres, w którym sądy mogą orzekać na niekorzyść oskarżonego. Ma to miejsce na przykład w postępowaniu prywatnoskargowym w sytuacji, gdy wydane orzeczenie poprzedzone jest zawartą ugodą procesową. Jeżeli oskarżony wbrew wcześniejszemu stanowisku zaskarży postanowienie o umorzeniu postępowania znajdzie się on w uprzywilejowanej sytuacji, bowiem będzie go chronił zakaz reformationis in peius, mimo, że naruszył on warunki zawartej ugody. Tożsamy problem może wystąpić w przypadku wydania wyroku warunkowo umarzającego postępowanie karne, poprzedzonego pojednaniem sprawcy przestępstwa z pokrzywdzonym. Jeżeli osoba, względem której zapadł taki wyrok zaskarży go, w przypadku gdy apelacji nie wywiodą inne strony, będzie korzystała z przywileju niepogorszenia sytuacji procesowej bez względu na to, czy wywiąże się z warunków porozumienia. Z tego względu należy postulować ograniczenie działania zakazu reformationis in peius w sytuacjach procesowych, w których wydanie orzeczenia warunkowane jest uprzednio zawartym porozumieniem między stronami postępowania. Kolejnym niezwykle kontrowersyjnym problem jest wyłączenie funkcjonowania zakazu wobec osób, co do których skazanie nastąpiło w jednym z trybów konsensualnych oraz tych, którzy odwołali swoje wyjaśnienia lub zeznania, mimo zastosowania wobec nich przepisu art. 60 § 3 lub 4 Kodeksu karnego lub art. 36 § 3 Kodeksu karnego skarbowego. W dniu 1 lipca 2003 roku do artykułu 434 dodano § 3, który stanowił, że zakazu orzekania na niekorzyść oskarżonego nie stosuje się w wypadkach określonych w art. 60 § 3 i 4 Kodeksu karnego oraz w wypadkach skazania z zastosowaniem art. 343 k.p.k. lub 387 k.p.k. Natomiast przepis art. 443 k.p.k. uzupełniono o stwierdzenie, że zakazu nie stosuje się, „gdy zachodzą okoliczności określone w art. 434 § 3 k.p.k.” Powyższa nowelizacja, jak wynika z uzasadnienia projektu poselskiego nowelizacji Kodeksu postępowania karnego, podyktowana była potrzebą przyśpieszenia i usprawnienia postępowania karnego. Wprowadzone zmiany były zasadnie krytykowane przez przedstawicieli piśmiennictwa przedmiotu, gdyż jak słusznie podnoszono, wyłączenia zakazu reformationis in peius zostały ujęte zbyt szeroko. Wyrokiem z 28 kwietnia Trybunał Konstytucyjny uznał, że przepis art. 434 § 3 k.p.k. jest niezgodny z Konstytucją RP wskazując jednocześnie, iż tak szeroko określony w przepisie wyjątek od zakazu reformationis in peius narusza zagwarantowane w Konstytucji prawo do obrony w każdym stadium postępowania, ponieważ obejmuje również przypadki, w których „przyczyna uchylenia wyroku nie leży po stronie oskarżonego, lecz po stronie sądu”. Ustawą z 9 kwietnia 2010 roku o zmianie ustawy Kodeks postępowania karnego, która weszła w życie 1 lipca 2010 r. do art. 434 k.p.k. dodano dwie nowe jednostki redakcyjne ( § 4 i § 5), zmieniono § 3, jak również znowelizowano art. 443 k.p.k. Artykuł 434 § 3 k.p.k. uzyskał następującą treść: „sąd odwoławczy może orzec na niekorzyść oskarżonego także w wypadku skazania z zastosowaniem art. 343 lub art. 387 Kodeksu postępowania karnego albo art. 156 Kodeksu karnego skarbowego, jeżeli środek odwoławczy wniesiono na korzyść oskarżonego, zaskarżając rozstrzygnięcie co do winy lub co do kary lub środka karnego, objęte uprzednim porozumieniem”. Do art. 434 dodano § 5 zgodnie, z którym wyłączenia zakazu nie stosuje się w przypadku stwierdzenia przez sąd odwoławczy przyczyn uzasadniających uchylenie orzeczenia określonych w art. 439 § 1. Podnieść należy, że znowelizowany przepis art. 434 § 3 k.p.k. nie w pełni odzwierciedla standardy wyznaczone wyrokiem Trybunału, bowiem nie uzależnia wyłączenia zakazu orzekania na niekorzyść oskarżonego od tego, jakie zarzuty podnoszone są w środku odwoławczym (do jakich racji odwołuje się apelujący), czy też jakie uchybienia zostały stwierdzone przez sąd odwoławczy, lecz od zakresu zaskarżenia oznaczonego w apelacji. Dlatego też dokonując interpretacji art. 434 § 3 k.p.k. nie można ograniczyć się wyłącznie do werbalnej metody wykładni. Należy uwzględnić wykładnię systemową i funkcjonalną, które winny odpowiadać standardom konstytucyjnym. De lege lata można przyjąć, że w wypadku skazania z zastosowaniem art. 343 lub art. 387 Kodeksu postępowania karnego albo art. 156 Kodeksu karnego skarbowego, złożenie środka odwoławczego, w którym oskarżony podnosi bezpodstawne zarzuty, co do zasady wyłącza obowiązywanie normy z art. 434 § 1 k.p.k. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy sąd odwoławczy z urzędu stwierdzi wystąpienie uchybień opisanych w art. 439 § 1 k.p.k. lub takich usterek, które są wynikiem zaniedbań sądu I instancji, a utrzymanie orzeczenia w mocy byłoby rażąco niesprawiedliwe (art. 440 k.p.k.). Sąd stwierdzając niezasadność apelacji wniesionej na korzyść oskarżonego od wyroku wydanego w trybie konsensualnym jest władny orzec również na jego niekorzyść, biorąc pod uwagę takie naruszenia przepisów prawa, które winny skutkować wydaniem surowszego wyroku. Może to zatem uczynić stwierdzając chociażby nieuwzględnienie wszystkich okoliczności obciążających oskarżonego lub nadanie im przez sąd rozpoznający sprawę niewłaściwej rangi. Podniesienie przez oskarżonego zasadnych zarzutów obrazy prawa materialnego lub procesowego nie może stanowić podstawy do uchylenia zakazu reformationis in peius, chyba że usterki orzeczenia są wynikiem nielojalnej postawy oskarżonego wobec organów wymiaru sprawiedliwości, lub też są tego rodzaju, że nie miały wpływu na treść wydanego wyroku. Wskazać trzeba, że w ustawie z 27 września 2013 r. przewidziano rezygnację z doprecyzowywania skomplikowanych warunków wyłączenia działania zakazu reformationis in peius wprowadzając w to miejsce ograniczenie podstaw apelacyjnych (zob. art. 447 § 7 ustawy nowelizującej). Zgodnie z rozwiązaniem wprowadzonym w noweli, osoba skazana z zastosowaniem któregokolwiek z trybów konsensualnych (art. 343, 343a i 387 k.p.k. ) nie będzie mogła uczynić podstawą apelacji zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych i zarzutu rażącej niewspółmierności kary, które związane są z treścią zawartego przez tę stronę porozumienia. Według autorów projektu apelacja oparta na takich podstawach, jako kontestująca samą istotę porozumienia dobrowolnie zawartego przez stronę, zostanie uznana za niedopuszczalną, z wszystkimi tego procesowymi konsekwencjami. A contrario, strona będzie mogła wnieść apelację od wyroku wydanego z zastosowaniem któregokolwiek z tych trybów, jeśli podstawą środka odwoławczego uczyni jakikolwiek inny zarzut (t.j. naruszenie prawa materialnego, w tym nie tylko prowadzące do błędnej kwalifikacji prawnej czynu przypisanego, ale również polegające np. na wymierzeniu kary poza ustawowymi granicami sankcji, a także naruszenie prawa procesowego, mogące mieć wpływ na treść wydanego orzeczenia, w tym także związane z naruszeniem ustawowych warunków zakończenia sprawy w trybie konsensualnym) i wówczas, bez żadnych wyłączeń, chroniona będzie zakazem reformationis in peius. Reasumując uznać należy, że instytucja zakazu reformationis in peius jest powszechną instytucją prawa procesowego znaną procedurze karnej, cywilnej i administracyjnej, z tym, że w każdej z nich ujawnia się nieco odmienna sfera gwarancyjna. Unormowanie zakazu reformationis in peius funkcjonuje w polskim ustawodawstwie procesowym niemal od 100 lat i przeszło znamienną ewolucję w kierunku wzmocnienia gwarancyjnej roli tego środka. Fundamentalne znaczenie w tym względzie miała kodyfikacja z 1997 roku, która spowodowała konieczność częściowej weryfikacji dotychczas wyrażanych poglądów. Zakaz reformationis in peius w polskiej procedurze karnej bez wątpienia jest regulacją nowoczesną, wychodzącą naprzeciw standardom europejskim. Unormowanie z art. 343 § 1 k.p.k. oraz art. 443 k.p.k. zapewnia oskarżonemu, który złożył środek odwoławczy, iż jego sytuacja względem tej, która zaistniała po wydaniu orzeczenia I instancyjnego nie ulegnie pogorszeniu w jakimkolwiek zakresie. Takie ukształtowanie zakazu reformationis in peius daje oskarżonemu możliwość zaskarżenia każdego rozstrzygnięcia bez obawy, że jego położenie procesowe zostanie zmienione w sposób dla niego niekorzystny. Nie wszystkie ustawodawstwa europejskie zawierają tak szerokie gwarancje niepogarszania sytuacji skarżącego w przypadku, gdy środek odwoławczy został złożony na jego korzyść. Standard wynikający z zakazu we Francji jest niższy i ogranicza się tylko do przypadków gdy skarga została złożona wyłącznie przez oskarżonego, osobę odpowiedzialną cywilnie, stronę cywilną lub pełnomocnika każdej z tych osób. Instytucja zakazu nie obejmuje skargi wniesionej przez prokuratora, nawet w przypadku kierunku korzystnego dla oskarżonego. Aktualna regulacja zakazu reformationis in peius, mimo generalnie wysokich standardów, które reprezentuje wymaga korekty w zakresie, w którym normuje wyłączenia działania zakazu, bowiem nowelizacja przepisu art. 434 § 3 i 4 k.p.k. dokonana ustawą z dnia 9 kwietnia 2010 roku nie czyni zadość standardowi wyznaczonemu przez Trybunał Konstytucyjny w orzeczeniu z 28 kwietnia 2009 roku. Uchwalona zmiana przepisów polegająca na ograniczeniu podstaw apelacyjnych (art. 447 § 7 k.p.k.) jest krokiem w dobrym kierunku. Nowelizacja powinna uwzględnić również inne sytuacje procesowe, w których zakaz reformationis in peius nie powinien chronić oskarżonego. Chodzi w szczególności o te przypadki, gdzie wydane orzeczenie jest rezultatem porozumienia procesowego, a oskarżony go nie respektuje. W takich sytuacjach możliwość zaskarżenia wyroku przez ten podmiot winna zostać zawężona, podobnie jak w przypadku skazania w jednym z trybów konsensualnych poprzez zastrzeżenie, że podstawą apelacji nie mogą być zarzuty określone w art. 438 pkt 3 i 4 k.p.k. związane z treścią zawartego porozumienia.