Licencja
Kolekcja i tożsamość. Kolekcjonerstwo warszawskiej burżuazji i inteligencji pochodzenia żydowskiego jako wyraz identyfikacji kulturowo-narodowej (1880-1939). Studium przypadków
Abstrakt (PL)
Praca oparta została na omówieniu postaci czterech warszawskich kolekcjonerów, których (poza Bronisławem Krystallem) określić można jako nieznanych. Edward Reicher, Leon Franciszek Goldberg-Górski, Gustaw Wertheim i Bronisław Krystall to przedstawiciele szczególnej, w dużym stopniu zapomnianej dziś warstwy – burżuazji i inteligencji pochodzenia żydowskiego. Bardzo wielu kolekcjonerów warszawskich (i nie tylko, również łódzkich, wrocławskich, krakowskich) wywodziło się właśnie z tzw. kręgów zasymilowanych, akulturowanych do polskości (w zależności od zaboru również do niemieckości). Tadeusz Jaroszewski w jednym z pierwszych tekstów o kolekcjonerstwie finansjery warszawskiej powoływał się na badania Joanny Hensel, które: „[…] wykazały niezbicie, że w Warszawie w ostatnim czterdziestoleciu ubiegłego stulecia i na początku bieżącego obrazy kupowali przede wszystkim Bersohnowie, Blochowie, Epsteinowie, Fajansowie, Flatauowie, Goldfederowie, Goldstandowie, Grossmanowie, Hermanowie, Kronenbergowie, Lesterowie, Natansonowie, Poznańscy, Rosenbaumowie, Rotwandowie, Welliszowie, Wertheimowie i Wieniawscy, a więc przedstawiciele rodzin całkowicie zasymilowanych i nieraz bardzo dla kultury polskiej zasłużonych” . Ustalenia Joanny Hensel, na które powoływał się Tadeusz Jaroszewski znajdują potwierdzenie m.in. w źródłach archiwalnych w Muzeum Narodowym w Warszawie oraz w Sprawozdaniach TZSP z lat 1880-1939. To oczywiście nie oznacza, że jedynymi nabywcami byli kolekcjonerzy pochodzenia żydowskiego. Stanowili jednak na tyle znaczącą grupę, że należy zjawisko to wyszczególnić i zastanowić się nad jego źródłem. Mamy do czynienia z osobnym, dotąd nieopisanym problemem z pogranicza historii sztuki oraz historii społecznej. Choć wśród badaczy proweniencji istnieje świadomość faktu, że tzw. asymilanci masowo kupowali sztukę, temat - traktowany jest powierzchownie. Problem tzw. kolekcji żydowskich zazwyczaj kwituje się stwierdzeniem, że było to płytkie i wtórne naśladowanie obyczaju warstw ziemiańsko-arystokratycznych, wynikające z gwałtownego wzbogacenia się tejże grupy w drugiej połowie XIX wieku. Wyłączając wartościującą ocenę, jest to oczywiście w wymiarze historii społeczno-ekonomicznej prawda, a raczej jej mikroskopijny fragment. Poprzestanie na takim wytłumaczeniu zjawiska bez uwzględnienia ważnych procesów społeczno-kulturowych obejmujących Żydów jest nie tylko niewystarczające, ale wręcz wypacza jego sens, pozostawia bowiem ogromny margines dla uproszczeń i schematów sprowadzających całe zagadnienie do stereotypu bogatego „Żyda kolekcjonera”. Ta swoista klisza myślowa utrwalona w powszechnej świadomości przez Reymontowski obraz lodzermensza, bezwzględnego kapitalisty, nuworysza pozbawionego obycia, zbierającego nie dla wyższych ideałów, nie dla ogółu, lecz dla zaspokojenia własnej pychy i dla zbytku nie odpowiada kontekstowi warszawskiemu. Warszawę cechowała inna niż Łódź specyfika relacji społecznych, stanowiła centrum polonizującej się inteligencji pochodzenia żydowskiego. Schemat „Żyda kolekcjonera” funkcjonuje na ogół jako przeciwieństwo, swoisty semantyczny negatyw kolekcjonerstwa arystokratyczno-ziemiańskiego, ugruntowanego rodowymi tradycjami, uznawanego a priori za działalność o podłożu obywatelsko-patriotycznym. Gromadzenie dziedzictwa kulturowego przez „innych” jest zatem mniej przychylnie odbierane. Kolekcje Rejchera, Goldberga-Górskiego, Wertheima i Krystalla powstały w wyniku pewnych napięć społecznych, stanowiły element identyfikacji kulturowo-narodowej szczególnej grupy, którą Anna Landau-Czajka określiła „trzecim narodem” zawieszonym pomiędzy dwoma kulturami, nie należącym do Żydów, ale też nie dopuszczonym do polskości. Kolekcje były nie tylko rezultatem procesów, ‘brały’ w nich udział pomagając w konstruowaniu tożsamości. Część teoretyczna pracy (równie istotna co część historyczno-faktograficzna), zawierająca analizę zależności między kolekcją a tożsamością pozwala na zrozumienie owego procesu.
Abstrakt (EN)
The problem of Warsaw collecting seen as a phenomenon of social significance remains an insufficiently studied aspect of Polish cultural life. In this work the figures of four Warsaw collectors shall be presented: Edward Reicher, Leon Franciszek Goldberg-Górski, Gustaw Wertheim and Bronisław Krystall. The listed collectors were representatives of a specific, now largely forgotten, class – the bourgeoisie and intelligentsia of Jewish descent. Many Warsaw collectors came from so-called assimilated circles, acultured to Polishness. This fact finds confirmation in research done by Joanna Hensel, Tadeusz Jaroszewski, as well as in the archival sources in the National Museum in Warsaw and in the Reports of the Society for the Encouragement of Fine Arts from the years 1880-1939. Of course, this does not mean that the only buyers were collectors of Jewish descent. However, they were a group significant enough to merit being classified as distinct, with thought given to its source. We are dealing with a separate, as of yet undescribed problem situated on the borderline between art history and social history. Although researches of provenance are aware of the fact that the so-called assimilants bought art on a large scale, the subject is given only a perfunctory treatment. The problem of the so-called Jewish collecting is usually dismissed with a statement describing it as a shallow and derivative imitation of the customs of the aristocracy and landed gentry, resulting from the sudden enrichment of this group in the second half of the nineteenth century. Excluding the valuing judgment, this is true as viewed through the lens of social-economic history, or rather it is a microscopic fragment of the whole truth. Limiting the explanation of the phenomenon to this single aspect without taking into account important social and cultural processes which affected Jews is not only insufficient, but even completely distorts its meaning, leaving a wide margin for simplifications which reduce the whole issue to the stereotype of the rich “Jewish collector”. The schematic image of the “Jewish collector” has in general existed as the opposite, a peculiar semantic negative of the collector from the landed gentry or aristocracy, based in national traditions, recognized a priori as performing an action which is civic and patriotic in its character. Thus, the collecting of a cultural legacy by "the Other” is received less favorably. Such a polarizing view of collecting as performed by two different classes results, on the one hand, from a selective perception of history, and on the other, from a limited methodology of collecting studies, which makes it possible to overlook the social context. The collections of Rejcher, Goldberg-Górski, Wertheim and Krystall were assembled as a result of certain social tensions, constituted an element of the social and cultural identity of a particular group, which Anna Landau-Czajka termed the “third nation”, suspended between two cultures, not part of the Jewish community, but simultaneously not admitted to Polishness. The collections were not only the end result of certain processes, but they 'participated' in them, in this way contributing to the creation of identity. As was noted by Renata Tańczuk, in her studies on the universal nature of collecting as a cultural and social practice: “The collection, being an element of the collector's extended self, is simultaneously his realized identity and a biographical object. It manifests his personal, social and cultural identity. It is not only the material representation of the collector's identity, but it also facilitates its creation process; it allows the individual to know themselves, to become rooted within the surrounding society and culture, gain a perception of the continuity and cohesion of their own existence.”