Licencja
Niecierpliwi albo Inna z przymusu. Powołania Zofii Nałkowskiej
Abstrakt (PL)
W tekście zastanawiam się nad klątwą powołania i posłannictwa, losem Zofii Nałkowskiej. Czy wybór obiektu staje się zawsze klątwą losu? Może jednak czasem staje się „powołaniem”, jeśli nie „zawodem”? Co to w ogóle znaczy, że obiekt wybiera lub „obsadza” podmiot? Wszystkie te pytania będę zadawał w kontekście Schulzowskiej lektury cyklu powieści kobiecych Zofii Nałkowskiej. Kobiety, Narcyza, Romans Teresy Hennert, Niedobra miłość, Granica, Niecierpliwi – wyznaczają pewną „drogę kobiecą”, trajektorię żeńskiego pragnienia, która tak intrygowała Schulza i stanowiła dla niego zagadkowy „obiekt wyboru”. Schulz zafascynowany kobietami, odnoszący się do nich niemalże w formie kultu, musiał boleśnie przeżyć odkrycie klęski kobiecej klątwy opisanej przez Nałkowską. Pytam zatem, jakie są cechy szczególne tego wyjątkowego „naznaczenia Nałkowskiej” i „naznaczenia kobiety” u Nałkowskiej? Czy i Nałkowska, jako pisząca kobieta, skazana jest na pewną patologię, która jest klątwą powołania i posłannictwa? Jednak, jakiego posłannictwa? Jakiego powołania? Co lub kto powołuje los bohaterek Nałkowskiej? Czy kobieta jest w ogóle wyobrażalna bez klątwy? Czym jest los kobiety? Czy jest on tylko jej kaprysem, czy też jej naturą, tj. tym, co nie-ogólne, tym, co nie mieści się w pojęciu? Czy też może ten los jest właśnie tym, co uniwersalne, jest samą treścią pojęcia „podmiot-obiekt? Czy to możliwe, że Nałkowska opisując los kobiety jedynie oswaja „obcość” za sprawą języka prawa Innego, tj. czyni z „cudzoziemki” Innego oswojonego?