Licencja
Ordynaci i trędowaci. Społeczne role instrumentów muzycznych
Abstrakt (PL)
Celem niniejszej pracy jest ukazanie społecznych dystynkcji między instrumentami muzycznymi i przedstawienie specyficznej hierarchii tej klasy przedmiotów. Użycie słowa „hierarchia” i „dystynkcja” w konktekście instrumentów może wydawać się absurdalne. Nawet profesjonalni muzykologowie i muzycy dostrzegają przede wszystkim różnice w sposobie grania na poszczególnych instrumentach; potrafią oni również powiedzieć, że określony instrument jest łatwy w obsłudze (np. trójkąt), podczas gdy inny jest trudny do opanowania (skrzypce) albo, że jeden jest drogi, inny zaś tani. Ale dla socjologa kultury oczywiste jest, że faktyczna hierarchia instrumetów odzwierciedla prawdziwe zróżnicowanie społeczne. Pewne instrumenty mogą być traktowane jako prestiżowe (zazwyczaj w tej kategorii umieszczamy skrzypce, fortepian, harfę i organy), podczas gdy inne będą postrzegane jako pariasi (akordeon, mandolina, banjo, gitara). Pierwsza kategoria (którą nazwałem Kanonem) obejmuje instrumenty kojarzone z fenomenem wirtuozów (skrzypce i fortepian) i instrumenty, które są prestiżowe z uwagi na skojarzenia z religią (organy i harfa, przy czym ta druga jest w stereotypowej ikonografii przedstawiana jako atrybut aniołów). Instrumenty drugiej kategorii („Poza Kanonem”) są zazwyczaj umieszczane na niższych szczeblach drabiny społecznej, głównie z uwagi na ich podstawową zaletę, która w kontekście społecznym staje się wadą: tą cechą jest ich „mobilność” – akordeon czy mandolina są łatwe w przenoszeniu. Z tej przyczyny instrumenty te stały się tak popularne poza elitą: w folklorze miejskim i wiejskim. Istnieje też swego rodzaju „ziemia niczyja” – instrumenty, które są używane w orkiestrze symfonicznej, ale które nie są traktowane jako prestiżowe, zwłaszcza w porównaniu ze skrzypcami czy fortepianem. Najbardziej jaskrawym przykładem jest tu cała kategoria instrumentów dętych, które stosowane są również poza filharmonią: w orkiestrach marszowych, zespołach jazzowych i big-bandach, na pogrzebach czy w cyrku. Jednakże celem niniejszej rozprawy nie jest jedynie ukazanie sposobu, w jaki instrumenty muzyczne są traktowane przez społeczeństwo i kulturę popularną. Moim zamiarem było także obalenie szeregu mitów i stereotypów na temat instrumentów i ukazanie, że omawiana hierarachia jest tak naprawdę fałszywa (zważywszy na fakty) a granice między dwiema kategoriami instrumentów są sztuczne. W rzeczywistości nie istnieje przepaść między „Kanonem” a tym, co znajduje się poza nim. Najlepszym przykładem dla tej tezy jest przypadek skrzypiec, które (zwłaszcza w kontekście anglosaskim) istnieją w dwóch odmiennych formach: violin (stosowane w muzyce klasycznej) i fiddle (stosowane w muzyce ludowej). Jest zatem “Fiddler on the Roof”, a nie “Violinist on the Roof”. Mamy tu jednak do czynienia z kolejnym stereotypem, ponieważ wszystko zależy od kontekstu w jakim umieścimy konkretny instrument. Na przykład ze współczesnego punktu widzenia, każdy członek rodziny Straussów grał na violin, ale gdybyśmy zobaczyli ich w oberży, w której zaczynali swą karierę, nazwalibyśmy ich instrumenty fiddle. Główną cechą skrzypiec w tym kontekście jest również ich „mobilność”: nie jest to instrument tak stabilny jak fortepian, który także jest opisywany jako przykład instrumentu prestiżowego. Istnieje jednak cała gama odmian fortepianu: od dużych i drogich fortepianów koncertowych do mniejszych i tańszych pianin w kawiarniach, nie mówiąc już o mechanicznych “pianolach” znanych nam z westernów. Z drugiej strony, status takich instrumentów jak akordeon, traktowanych jako popularne, ludowe, plebejskie, jest fałszywy, ponieważ nie jest to ich pełny obraz. U zarania, akordeon był instrumentem mieszczańskim, stworzonym przez wybitnych niemieckich rzemieślników, ale z uwagi na swą mobilność stał się tak popularny w niższych kręgach społeczeństwa, że elita zarzuciła grę na nim. Przypadek harfy był całowicie odmienny: był to instrument żebraków i prostytutek, ale po wprowadzeniu kilku technicznych ulepszeń rozpoczął karierę jako drogi i prestiżowy. Praca nie opisuje wyłącznie różnic wynikających z hierarchii. Ukazuje także rasowe i etniczne konotacje związane z konkretnymi instrumentami, takimi jak banjo, które było instrumentem czarnoskórych niewolników w USA, następnie stało się popularną nowinką wśród obywateli Nowego Jorku czy Bostonu (nawet wśród kobiet wywodzących się z elity), by w końcu znaleźć swoje miejsce na Południu Stanów Zjednoczonych wśród białej ludności; Afrykański instrument stał się jednym z symboli białej dumy Południowca. Najbardziej interesującą kwestią dotyczącą instrumentów, które nie są częścią Kanonu, jest to, że nie są one traktowane wyłącznie jako gorsze od skrzypiec czy fortepianu. Czasami traktujemy je jako rodzaj „wehikułu”, którego możemy użyć do „podróży” w inne stulecie, do innego kraju czy do innego kręgu społecznego. Możemy słuchać tanga czy walca granego na akordeonie i w tej samej chwili wyobrażać sobie, że żyjemy w Buenos Aires czy Paryżu. Niższy kontekst społeczny kojarzony z akordeonem, banjo czy mandoliną jest – w tym znaczeniu – ich zaletą. Twierdzę, że – jako członkowie nowoczesnego społeczeństwa – faktycznie musimy podtrzymywać podział na dwie kategorie instrumentów (kanoniczne i niekanoniczne). Akordeon, mandolina i banjo są niczym zawory bezpieczeństwa: pozwalają nam myśleć, że gdzieś indziej istnieje lepszy świat, który jest bardziej romantyczny, bardziej malowniczy i będący pod mniejszym wpływem nieprzyjaznej technologii.
Abstrakt (EN)
The aim of this dissertation is to present the social distinctions among the musical instruments and to show the specific hierarchy of this class of objects. The using of words “distinction” and “hierarchy” in this context may be regarded as something absurd or shocking. Even professional musicologists and musicians, not to say about the casual listeners, can see only the difference in the way of playing on every instrument; they can also say that one instrument is easy to play (like triangle), and that the other is hard (violin), or that one is expensive, while the other is cheap. But for the sociologist of culture it is obvious that the actual hierarchy of instruments reflects the real class distinctions in society. One instrument can be treated as prestigious one (ususally we put into this category instruments like violin, piano, harp and pipe organ), while the other one may be regarded as a pariah (accordion, mandolin, banjo, guitar). First category (which I called “The Canon”) contains instruments associated with the phenomenon of virtuoso players (violin or piano) and instruments which are prestigious because of associations with religion (organ and harp; the latter is presented in the stereotypical imagery as an instrument of angels). The instruments of the second category (“Outside of the Canon”) are usually placed at the lower steps of social ladder, mostly because of their main advantage, which turned into disadvantage in the social context: this feature is the “mobility” of those instruments; its’s easy to carry an accordion or a mandolin. That was the reason why those instruments became so popular outside the high society: in folk music performed in towns and villages. There is also some kind of the no-man’s land: instruments which are used in a symphony orchestra, but which are not treated as prestigious, especially when compared to violin or piano. The most eminent example of this case is the whole category of wind instruments, which are also used outside the philharmony: in marching bands, jazz/big bands, at funerals, in circus and so on. But the aim of this dissertation is not only to show how are musical instruments treated by the society and by the popular culture. I also wanted to destroy numerous myths and stereotypes about instruments and to show that the hierarchy is actually false (as far as facts are concerned) and that the borders between the two categories of instruments are actually artificial. The truth is that there is no gulf between “Canon” and “Outside of the Canon”. The best example for this thesis is the case of violin, which (especially in the anglosaxon language context) exists in two different forms: violin (used in classical music) and fiddle (used in folk music). There’s a “Fiddler on the Roof”, not a “Violinist on the Roof”. But this is another stereotype, because everything depends on the context in which the specific instrument is placed. For example, from our point of view, every member of Strauss family played the violin, but if we would see them in the tavern where they actually started their career, we would rather name their instrument a fiddle. The key feature of violin/fiddle in this context is also its “mobility”: it is not as stable instrument as piano, which is usually described as an example of a prestigious instrument. But there exists the whole range of pianos: from big and expensive grand pianos (which are prestigious indeed) to smaller, cheaper upright pianos in pubs, not to say about mechanical so called pianolas, which we know from the western movies. On the other hand, the status of instruments like accordion as a popular, folk or plebeian instrument is false, because this is not the whole picture of it. At the beginning it was a bourgeois instrument, created by the prominent German crafters, but because of its mobility it became so popular among lower circles of society that the élite ceased playing it. The case of harp was diametrically opposed: it was the instrument of beggars and prostitutes but after several technical improvements it started a career as expensive and prestigious one. I do not only describe the differences which are sourced from the hierarchy. I also show some racial and ethnic features of image of specific instruments, like banjo, which was the instrument of Afro American slaves in the United States, then it became a popular novelty among the citizens of New York and Boston (even among women of the high society) to finally find its place in the southern parts of the United States among the white people; the African instrument became one of the symbols of white southern pride. The most interesting thing about instruments which are not the part of the Canon is that they are not only treated worse then violin and piano. We sometimes treat them as a kind of a “vehicle” which we can use to “travel” to another century, to another country or social circle. We can listen to the tango or waltz played on the accordion and at the same moment we can imagine that we live in Buenos Aires or Paris. The lower social context associated with accordion, banjo or mandolin is – in this sense – their advantage. My thesis is that we – as members of modern society – actually need to maintain those two separate categories of instruments (canonical/non canonical). Accordion, mandolin and banjo are like the safety valves: they let us think that somewhere there exists the better world which is more romantic, more picturesque and less influenced by the unfriendly technology.